Majeran ogrodowy, majeranek (Majorańa hortensiś). 

Należy do rodziny wargowych i każdy go doskonale zna. Znają go też w całej Europie, Ameryce, północnej Afryce, Arabii aż po Indie... Uprawiany jest w Europie, Azji i Ameryce Północnej. Pochodzi z południowo-wschodnich rejonów Morza Śródziemnego. I tam jest byliną lub dwuletnią krzewinką, osiągającą nawet metr wysokości! Kwitnie od lipca do późnej jesieni, kiedy w braku innych kwiatów jest tłumnie odwiedzany przez pszczoły i wiele rozmaitych owadów. Kwiaty ma białe lub jasnolila. Do suszenia ziele ścina się sukcesywnie w miarę zawiązywania pączków kwiatowych, dbając o to, by „przycinana" roślina odbiła i dała drugi plon jesienią. W naszym klimacie majeranek jest rośliną jednoroczną, bo podczas mrozów łatwo wymarza. Nieraz nie zdąży wydać nasion. Pracuje się nad nowymi odmianami, o krótszym okresie wegetacji, bardziej dostosowanymi do naszego klimatu, które zdążyłyby dać plon nasion. Rozróżnia się dwie odmiany majeranku: francuski o delikatnych łodyżkach, bogatym ulistnieniu, barwy żywozielonej i niemiecki - podobny do spotykanego u nas, a więc szarego, o liściach pokrytych kutnerkiem, z dłuższym kwiatostanem i o większych pąkach.

Majeranek był znany już w starożytności i używany nie tylko jako przyprawa, ale i jako roślina „święta", a także lecznicza. W średniowieczu przypisywano niewinnej roślince rozmaite cudowne moce, między innymi leczenie konwulsji, katarów, zaziębień, ukąszeń żmij i skorpionów oraz... bólu zębów. Przypisywano również majerankowi cudowne działanie na mózg, serce, nerki i nawet na miłość. Dziś wiadomo, że to w znacznej części są bzdury, a raczej było to już wiadomo w XIX wieku, gdy zaczęto badać skład chemiczny ziela. Niemniej majeranek nic nie stracił na popularności. Ba nawet zyskał, ale nie jako roślina lecznicza, lecz przyprawowa.